Sylwestrowa (nie)zabawa

weterynarz katowice NOE logoNiedługo zacznie się grudzień, wielkimi krokami zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, a zaraz potem będzie Nowy Rok. Trzeba się zastanowić nad urządzeniem Wigilii, odpowiednią choinką, prezentami, noworoczną kreacją, umówić fryzjera, pomyśleć o fajerwerkach, po Nowym Roku zaczną się w sklepach wyprzedaże… Ale czy to wszystko? Wielu z nas ma w domu kogoś, dla kogo okres między Świętami, a Nowym Rokiem nie jest czasem radosnym, wręcz przeciwnie, jest to tydzień paniki i strachu związanego z wymienionymi wyżej fajerwerkami. Nie każdy pies będzie wtedy bliski szaleństwa z przerażenia ale wiele z nich przeżywać będzie każdy huk i wystrzał.

Fobia taka objawia się na różne sposoby, począwszy od związanego ze stresem nadmiernego ślinienia się, szukania schronienia, (chowanie się w wannie, za meblami itp.) aż do ataków agresji i ucieczek w czasie spaceru, które mogą się skończyć pod kołami nadjeżdżającego samochodu. To wszystko jest możliwe ale nie musi się tak dziać. Istnieją sposoby aby nasz przyjaciel nie bał się hałasu albo przynajmniej lepiej radził sobie z zachowaniem spokoju przy głośnych dźwiękach takich jak noworoczne sztuczne ognie czy letnie burze.

Całkowicie pozbyć się lęku przed hałasem najłatwiej jest w przypadku szczenięcia. Przysłowie „Starego psa nie nauczysz nowych sztuczek” nie zostało wyssane z palca, ponieważ w rozwoju psa istnieją okresy w których powinien on zapoznać się z odpowiednimi bodźcami, aby jego psychika rozwijała się prawidłowo. W ciągu pierwszego pół roku swojego życia szczenię powinno poznać jak najwięcej żeby później nie reagować na nowe bodźce strachem ani agresją. Dlatego właśnie eliminacja lęku polega na zapoznaniu psa z hukiem. Żeby pies nie bał się tego rodzaju hałasów należy go stopniowo przyzwyczajać puszczając mu po cichu wystrzały i burze w telewizji i internecie, po pewnym czasie można puszczać te dźwięki głośniej. Dzięki temu szczeniak dowiaduje się, że takie dźwięki istnieją i nie będzie reagował paniką kiedy usłyszy je później. Jeśli szczenię przestraszy się hałasu nie należy go też brać na ręce ani zbytnio go uspokajać, bo powoduje to utrwalenie w młodym psim mózgu pewnej zależności: usłyszałem hałas → przestraszyłem się → mój pan bardzo się tym przejął i uratował mnie. Wniosek – hałas jest straszny i należy się go bać. Takie ratowanie psa jest dla niego sygnałem że rzeczywiście istniało dla niego zagrożenie, natomiast obojętność na hałas i zachowanie spokoju pokazuje psu, że nie ma się czego bać. Niestety nie działa to na wszystkie psy, niektóre są po prostu bardziej strachliwe od innych, a niektóre po prostu zbyt stare żeby pozbyć się złych nawyków.

Dla starszych psów i tych, których nie udało się oswoić z hałasem istnieje jeszcze jedna opcja, opcja farmakologiczna. Istnieje na rynku wiele preparatów które zapobiegają epizodom lękowym. Leki te mają różną siłę działania, od łagodnych ziołowych środków uspokajających, przez umiarkowane leki przeciwlękowe, aż po silne antydepresanty. Ponieważ nasilenie lęków może być rożne. Jednak przy podawaniu leków tego typu obowiązuje jedna, najważniejsza zasada. Nigdy nie należy ich podawać jednokrotnie. Wszystkie leki tego typu, nawet preparaty ziołowe, potrzebują co najmniej dwutygodniowego systematycznego podawania żeby zadziałać poprawnie. Ich poziom w organizmie wzrasta powoli więc trzeba podawać je odpowiednio długo, żeby osiągnąć wystarczające stężenie leku.

Istnieją oczywiście preparaty podawane jednorazowo ale ich działanie jest zupełnie inne. Leki tego typu nie posiadają żadnych właściwości przeciwlękowych ani uspokajających. Jedyne, co powodują to otępienie zwierzęcia i pozbawienie go możliwości ruchu, co tylko zwiększa traumę przeżywaną przez naszego pupila, ponieważ nie tylko się boi ale jest do tego zupełnie zdezorientowany i nie może się ruszyć. Leki tego typu nie przynoszą ulgi, tylko powodują że nie widać tego jak zwierzę cierpi, a cierpi i to bardzo.
Pamiętajmy więc o swoich podopiecznych, jeśli są młodzi spróbujmy przyzwyczaić do hałasu, jeśli się nie da pomyślmy o tym jak pomóc przeżyć ten najstraszniejszy okres roku. Lekarz weterynarii zawsze poleci najlepszy lek na tę okazję, tylko należy pamiętać żeby zgłosić się do niego odpowiednio wcześnie.

lek. wet Aleksandra Chojnowska

Przychodnia NOE – weterynarz Katowice

Posted in Poradnik NOE.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *